[poezja]
-
kartkowanie stron jesienią, snadnie stanie się tak, że jedna upadnie zapis na kartce, opus nieznane tonacja: w płomienne liście lis wpisany, serenada wiewiórek
-
W pewnym sensie znałam tę panią,co umarła: w te najgorsze upałymieli zawsze otwarte drzwi a lustro w przedpokojuodbijało jej nigdy nie zaściełane łóżko.
-
Oksanie Łucyszynie Wiersze długie jak kobiece orgazmy, tak samoBezbronne; i niespodziewane jak najazdy tatarskie.Pokój cały wypełniony zimnem, mapa świata, podobna doWyznania miłości, brudna podłoga,Gniazdko i szafy.Żyć – to zamęczać się codziennie, żeby zasnąć,Oddychać – żeby...
-
Właśnie zanurzam się z głowąw wannie,słyszę pod wodą jak tryska kranniczym afrykański bęben.Niech szybciej wreszcie skończy się ta nocz bliznami światła na ścianie.Noc, w którą zabawkowy lewna baterie siedzii nijak, po prostu nijaknie rozśmieszysz go naprawdę.
-
Granie budzika Ma czarną czelnośćWybić dwiewiątą.Nowy dzień.Słowa, mlekoJeszcze się nie przejadło.W gebięZęby, Język,Próżna przestrzeń.Kto opłakujeOjczyznę?Albo dawne sławy:SrokaSłowo sroka,Zbyt ciasneW tym rewirze.Ciernie Nieme, nie maGniazda, nie zabija jużDzierzba. Bez...