[poezja]
-
wyszli już z tego pokojuLeżysz teraz przede mnąTwoje ciepłe dłonieTwoja pastelowa skóra& Twój potężny pagórek nosaTwoje dłonie rozwiązują moje milczeniei odganiają precz panikęTańczymyprzez to co nam wspólnepociągamy za Twoje korzenie& szukamy dla Ciebie odświętnej...
-
prologpo moich płucach anno włóczą się pumy. prychają jak w mrokach podszycia. tłoczą się wzdłuż oddechowych dróg i mnożą gdy płuca dym wdychają
-
Tak więc nas zagnałoKrok miękko wytłumionyW przytulny półmrokGdzie też jak zawszePrzyjaźnie kiwają głową
-
Mój facet powinien być szafąlecz jak krzesło dawać się przesuwać Mój facet powinien być jak góra wysoki i głęboki jak jezioro w górach