[poezja]
-
Kiedy tak siedzimy pośród pałaców – do siarkowych źródeł pielgrzymują ludzie z chorobami i butelkami mężczyzna przenosi tułów od stolika do stolika brakuje mu nóg jak nam drobnych dzień w dzień wymusza patrzenie – kiedy tak siedzimy
-
w Piemoncie Szynk uczepiony zbocza deszcz ustał i nad ziemią unoszą się opary przez które blednie światło za oknami Przez zasłonę w drzwiach widzę grupę starzejących się mężczyzn w kapeluszach – telewizorowi przysługuje tutaj krzesło ale ich nie obchodzi, co migocze na ekranie
-
Jeśli deptak w centrum miasta jest niebieskim dnem zatoki a ludzie sennymi rybami przecinającymi poranne powietrze o wilgotności dziewięćdziesiąt dziewięć procent Wtedy spacerujące psy są cynamonowymi konikami morskimi z zakręconymi ogonami pociągłymi pyskami i wstydem w...
-
Choćbym nie wiem ile razy zmieniała torebki na ramię jesienią ich zawartość pozostaje niezmienna: wrześniowe papierowe rękawiczki, pogniecione notatki, wytarty terminarz, czerwony długopis nauczyciela ruchliwy zielony portfel. po którym spaceruje wiatr listek zapisany...