Każda utopia, kiedy tylko przestawała być fikcją, niepostrzeżenie stawała się realną dystopią. W nowym numerze „Radaru” stawiamy sobie – i Czytelnikom – pytanie właśnie o tę utopijno-dystopijną dialektykę.
Dystopia przekonuje, że jesteśmy skazani na to, co jest. Jest konserwatywna, dlatego tak pasuje do naszych czasów. Utopia stoi w opozycji do świata aktualnego. Każe nam odwrócić się od przeszłości, by ocalić przyszłość.
Überall war das Hakenkreuz. Rot flammte es von den Fassaden, blähte sich im Wind, flappte von den Dächern, auf jeder Mauer prangten seine schwarzen Zacken.
Powietrze pachniało wilgocią. Kałuże parowały, a stosy betonowych płyt leżały nieruchomo. Dalej widać było zaśmiecony staw. Pomyślałem, że to dobre miejsce na komunizm.
„Das Internet“ ist zu groß, um darüber zu schreiben. Zu anderen Themen fällt manchmal der Satz, es sei darüber schon alles gesagt, bei diesem müsste er lauten: „Es sagt doch alles dauernd selbst“.
Kwadratowe auto, inna epoka: jakieś niepoprawne hity w radiu i kompleksy, ciuchy, zapachy, ksywy, sny, wyrażenia, które z dzisiejszej perspektywy wydają się absurdalne w swej przedpotopowości.